carpe-diem | e-blogi.pl
_blog carpe-diem
Amazonka 2019-08-21

8 września, dzień który odmienił moje życie. Obudziłam się jadąc na łóżku korytarzem, w oddali zobaczyłam Michała, chwilkę potem Ewę, już wiedziałam, że jestem wśród żywych. Tak sobie ubzdurałam, że chcę po przebudzeniu zobaczyć męża, aby mieć pewność gdzie jestem, tym bardziej ,że Panią Doktor spokojnie z aniołem można było pomylić.  Następną rzeczą którą zauważyłam to gorset w którym byłam ubrana, mogłam wywnioskować, że udało się i jestem po zabiegu z jednoczasową rekonstrukcją. Jestem Amazonką. kilka minut później kolejna informacja, węzły wycięte. Może to dziwne, ale jedyną rzeczą jaką mnie wtedy martwiła to było mycie okien, jak ja to zrobię, przecież nie powinnam, tak mówił rehabilitant na spotkaniu przed zabiegiem.


Dziwny jest człowiek, bardzo dziwny.


Ciężko chora mama. 2019-08-21

Jestem matką, pewnie taką jak wiele innych, czasami za bardzo opiekuńczą, przewrażliwioną, broniącą przed tym co złe. Powstało pytanie jak przedstawić dzieciom, moją chorobę to, co się będzie teraz ze mną dziać tak aby nie zachwiać ich beztroski i nie wzbudzić w nich panicznego strachu. Było to najtrudniejszą rzeczą jaką musiałam zrobić, czułam się tak jakbym burzyła im wszystko, zabierała poczucie bezpieczeństwa, stabilny grunt pod nogami. Nie mogłam niczego obiecać, oprócz tego, że będę walczyć.


...Mam cudownych i mądrych synów!!!!


Regał z szufladami 2019-08-13

31 lipca o 7.00 rano stałam pod drzwiami Instytutu Onkologi, dwie godziny później machina ruszyła, badania, badania i jeszcze raz badania.


Regał z szufladami.


Wszystko, co było w mojej głowie posegregowałam i powkładałam do szuflad. Panikę i atak histerii także spakowałam, ale tą jedną szufladę zamknęłam na klucz. Czasami zamek się luzuje i szuflada sama się otwiera, gdy się tylko orientuję zamykam ją z wielkim hukiem. Gdy muszę się z czymś oswoić otwieram ją i przyglądam się jej dokładnie, układam z powrotem i zamykam. Taki właśnie regał zrobiłam sobie z moje głowy, dzięki temu potrafię w miarę normalnie funkcjonować. Oczywiście jak w każdym regale i tam czasem robi się bałagan. Po ciężkich bezsennych nocach, ranki bywają bardzo ciężkie wtedy muszę szybko wszystko posprzątać od nowa.


17 Lipiec 2019-08-13

Blog przeniesiony z www.niutag.blox.pl


17 lipca 2017 r data jak każda inna, 24 godziny z których jedna zmieniła moje życie. Walizki przygotowane, ubezpieczenia ,dowody osobiste i wszystko to, co powinno na tamtą chwile być gotowe. Dzieci lekko podekscytowane jak i ja. Pierwszy lot, który przerażał tak bardzo, że wolałam o nim nie myśleć. Jeszcze tylko ta jedna rzecz, ale nie mogę się dodzwonić. Godzinę później telefon sam zadzwonił już wiedziałam.  Postanawiam wymazać ten dzień chociaż na tyle ile się da. Stoimy na lotnisku, już się nie boje. Razem ze znajomymi czekamy na odprawę, zachowujemy się tak jakby się dzisiaj nic nie wydarzyło, wymazane. Kolejne 10 dni spędzonych w cudownym miejscu z cudownymi współtowarzyszami, tak tego chciałam.


Wszystko, co dobre szybko się kończy, trzeba wrócić do tego co wymazane, trzeba się wziąć w garść, jeszcze tylko weekend i zaczynam drogę ciężką, ale nie jestem sama. Wszystko zostało załatwione przed wylotem, teczka przygotowana, a w niej karta DILO i wynik biopsji z adnotacją  "rak naciekający".


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]